Jesteś tu: pitcab.com > Pit AU/NZ > Alice Springs - Kings Canyon - Kata Tjuta - Uluru
Strona główna  |  Newsy  |  Recenzje  |  Zdjęcia  |  Kontakt


 
   

Alice Springs - Kings Canyon - Kata Tjuta - Uluru


pit, 20 Listopad 2009

Przyszedl czas na czerwone serce Australii. Fascynujace ale i tez cholernie gorace == The time has come to visit Red Center. Fascinating but damn hot!



(for english version please go here).

Do Alice Spring przyjechalem autobusem Greyhound z Tennant Creek, czyli bazy wylotowej na Devils Marbles.
Goraczka w miescie dawala sie bardzo we znaki. Bylo gdzies kolo 44stC w miescie. Kosmos. Miasto takie smieszne, w srodku pustyni. `Kiedy skonczy sie woda, miasto zmieni sie w pustkowie w ciagu tygodnia. Szacunki mowia ze stanie sie to za 20lat.` - przewodnik powiedzial.

Mieszkalem w srednim hostelu ale po jednym dniu musialem sie przeniesc do innego bo nie bylo miejsca (do mojej zorganizowanej wycieczki po czerwonym centrum pozostalo jeszcze dobre 2 dni) - co wyszlo mi na dobre.
Przenioslem sie do lepszego hostelu i do tego spotkalem backpackerke, z ktora podrozowalem po devils - Isabelle. Stwierdzilismy ze mamy ten sam kierunek podrozy i te same ramy czasowe wiec po swoich tourach bedziemy sie trzymac razem.

Wycieczka zaczela sie pobudka o 5 am. Niestety odleglosi sa gigantyczne zatem by dojechac do Kings Canyon trzeba przejechac kilka setek kilometrow.
Dojechalismy tam kolo 13. Temperatura byla zabojcza bo jakies 44stC a my mielismy sie wspinac po gorach! Wyposazeni w 3litry wody kazdy wspielismy sie na szczyt kanionu. Dalej juz nie bylo tak zle - szlismy szczytem. Skala to dobrawdy dziwna... brzeczy jak tania porcelana a sie nie tlucze:) Czerwona i wydaje sie ze stworzona z warstw..(wiem geologiem nie zostane:):)
Kanion byl ladny i warto bylo sie wspiac. Szkoda ze warunki takie surowe i obiecany Garden of Eden (tutejsze oczko z przyjemna woda do odswiezenia bylo wyschniete).
Na szczescie gdy zeszlismy ze skaly i dojechalismy do cywilizacji (stacja benzynowa z polem namiotowym) zostalismy zaproszeni do orzezwienia sie w basenie. Co za CZAD w tych warunkach!!
Dalej juz droga do noclegu, spalismy w buszu (moze nie tak bardzo daleko od osady ludzkiej lecz wciaz pod golym niebem i przy ognisku). Fajne doswiadczenie. Dano nam takie materace w wodoodpornych poszewkach zapinane do srodka mozna bylo sie wslizgnac (ang. swag, ponoc zaczerpniete od brytyjskiej armii). Komfortowo sie na tym spalo i do tego termalnie tez bylo ok. Zadnych moskitow, dingo i innych kreatur nie doswiadczylismy. (choc slyszelismy rozne ciekawe historie o dingo kradnacych obuwie, rozrywajacych spiwory i inne)

Nastepny dzien pobudka 5 am. Wow znow! Tym razem wystartowalismy do Kata Tjuta - The Olgas, takich fajnych monolitycznych formacji skalnych ktore uwierzcie robia wrazenie. Przeszlismy caly szlak, ktory zajal nam mniej wiecej okolo 3h. Uradowani lekkim zachmurzeniem i tym ze kierowalismy sie do legendarnej doliny wiatrow - wystartowalismy i rzeczywiscie bylo przyjemnie. Widoki spektakularne momentami (ocencie na zdjeciach).
Potem powrot do obozowiska. Obiad i wycieczka do centum kultury Aborygenow i krotkie zapoznanie ze SKALA - Uluru.
Skala to monolit. Swiete miejsce Aborygenow. Dziwna momentami. Miejscami wyglada jakby byla stacja kosmiczna obcych - ma dziwne zalomy i skrytki, mieni sie kolorami od brazowych prze czerwone do zoltych. Jest gigantyczna. I robi piorunujace wrazenie. Widzialem ja setki razy na zdjeciach ale zobaczyc ja w rzeczywistosci powala. Wszyscy bakpakerzy napotkani po drodze to powtarzali i okazalo sie to prawda.
Slonce zaczelo zachodzic kiedy bylismy juz na to przygotowani i ze specjalnego punktu pstrykalismy zdjecia zmieniajacych sie kolorow!
Po tym `show`. udalismy sie do naszego obozu ktory tej nocy miescil sie na polu kampingowym parku narodowego. Piekny basen i wiecej nam nic nie bylo potrzeba do szczescia...

Pobudka o 4am! Wow co za wakacje:) ale bylo czad. Obserwowalismy wschod slonca obchodzac skale tzw. `base walkiem`. Kolory byly super (odsylam znow do zdjec).
Niestety juz kolo 1pm zaczelismy znow kierowac sie do Alice Springs.. wycieczka dobiegala konca. Fajni ludzie i fajne miejsce, mialem duzo frajdy z tego touru i w ostatecznosci nie byl taki drogi. Fajne przezycie.

Po powrocie, drzemka, odpoczynek i spotkanie z cala ekipa z touru w barze, gdzie za $5 mielismy posilki w ramach promocji. Wiec na koniec dobrze zjadlem i jeszcze wypilimsy piwko. Wszystko super udane.

Jeszcze slowem wtracenia napisze co nieco o moich spostrzezeniach na temat Aborygenow. No wiec wedlug mnie bialy czlowiek spieprzyl najbardziej jak sie dalo! Nie mozna bardziej popsuc tak bogatej i zywej kultury tylko z pazernosci i chciwosci! Niestety to juz sie stalo a wszystkie glosno wyglaszane hasla naprawy sytuacji i wciagniecia Aborygenow do spoleczenstwa na rownych prawach jakos sie nie sprawdzaja - Aborygeni wegetuja na ulicach duzych miast(oczywiscie nie wszyscy, wielu wciaz zyje w buszu), siegaja po alkohol , narkotyki i inne. Ogladajac ich wielowiekowy dorobek w centrach sztuki i muzeach ma sie wrazenie ze naprawde bylo cos magicznego w ich zyciu na tych pustkowiach.
Konczac wywod bialy czlowiek mowi(l): `This land is mine` a Aborygen mowi `This land is me`. Nie dalo sie tego pogodzic i jest jak jest.
Acha a z tymi zdjeciami Aborygenow to tak troche ciezko. Bo oni - inaczej niz Arabowie - nie sa wogole chetni do zdjec, a wrecz wydaje sie ze tego nie chca.

Nastepny punkt na mapie to Coober Pedy - gdzie nadal panuje goraczka opala:) To w nastepnym odcinku:)! Pozdrawiam. Ciao.

pit


Komentarze/Comments
Panowie!
Glaz siedzi gleboko w ziemi ale nie wiadomo jak gleboko. Przewodnik nie potrafil odpowiedziec na to pytanie. Jest jednolity i rzeczywiscie jest glazem!

2009-12-15 11:58
~pit
Pit mój drogi
widze czasu nie tracisz.i żaden z ciebie koala.żeby w wakaje się o 4ej zrywać!skała niezła. a ty kabs to głaz masz chyba we łbie - grunt to podstawa!

2009-12-13 00:02
~klaps
jool
pitson niezle, jakie wyniary ma ten glaz? czy on jest na trawlw zlaczony z gruntem czy rzeczywiscie jest glazem?

2009-12-02 22:52
~kabs
Coś nisamowitego
Cieszę się bardzo ,że możesz tyle zobaczyć i przeżyć.Serdecznie pozdrawam.Baw się dobrze. Dzięki za wszystkie zdjęcia i relacje z podróży

2009-12-01 17:18
~Zuza


Skomentuj(Add comment)
Tytuł komentarza (Title)
Treść (Content)
Autor (Author)
Kod z obrazka(code from image)  

Pit i Kabonka kopyrajt© od prastarości po wszechczas. | Login me in